A oto i dzisiejsza gwiazda. Odkurzacze już dość rzadko wyjeżdżają na całki. A na tej linii jest o niego bardzo ciężko, bowiem "Redutowa" wypuszcza tu przeguby tylko w dni świąteczne - kiedy wyjeżdżają same Solarisy. Dziś było inaczej. Pewnie ma to związek z puszczeniem bolechowskich niskopodłogowców na zasilenia. Sporo się natrudziłem, by zrobić to zdjęcie bez statywu. Planowałem go bowiem złapać na przeciwległym krańcu, ale po dojechaniu na miejsce i zorientowaniu się że spóźniłem się 12 minut, pobiegłem do metra. Przy stacji "Ursynów" zobaczyłem tylko tyłek tego Jelcza. Krew już "dość" konkretnie się we mnie zagotowała. ;] Nie odpuściłem jednak, tylko następnym pociągiem Metra dojechałem do Świętokrzyskiej. Dalej to już z górki, 40 prób z różną nastawą i w końcu w miarę pożądany efekt. :)
A ja nawet lubię deszcz. Mógłbym mieć nawet jakieś foto w tym deszczu, ale jechały te same wozy co kilka godzin wcześniej, więc już nie ryzykowałem ochlapania.
Foto fajne. A co do czasu to różnie bywa. Pewien Omni-buser mi się "chwalił", że z ręki poniżej 1/40 nie zejdzie. Ja z kolei na seryjce zrobię 1/3 sekundy bez problemu.
A tak w ogóle, kierowca musiał mieć chyba do nas stalowe nerwy.
Ja 1/8, a dłuższych nie próbowałem. A, dzięki! No do mnie to rzeczywiście, goniłem go przez pół miasta i cały 13-minutowy postój tylko samowyzwalacz i fotki.
Sprinter - nie wierzę, że nawet w serii któreś zdjęcie wyjdzie z ręki w ostre (numer boczny, który jest najlepszym wyznacznikiem ostrości w naszym "fachu") przy czasie 1/3s. Mój rekord to 1/4s i upload bez wstydu tego na galerię.
Sprinter: "Foto fajne. A co do czasu to różnie bywa. Pewien Omni-buser mi się "chwalił", że z ręki poniżej 1/40 nie zejdzie." - Chyba nie o mnie mowa ?
A tak w ogóle, kierowca musiał mieć chyba do nas stalowe nerwy.